< Menu główne

 
Jakie ogrody buduje
MaciejKa?
   
  • Zakładamy ogrody według własnych projektów. Odpowiednie kształtowanie krajobrazu pozwala stworzyć wyjątkowy klimat każdego ogrodu.

  • Tworzymy ogrody skalne, również japońskie, ogrody pejzażowe z sadzawkami i wodospadami.

  • Nasz ogród w Malichach uzyskał III nagrodę w konkursie Muratora (1999).

  • Tworzymy specjalne kompozycje kamienne, murki, murki oporowe, grille.

  • Budujemy oczka wodne, potoki, wodospady i fontanny

  • Prowadzimy w ogrodach prace ziemne: rzeźbimy teren, formujemy górki. Wał ziemny zakończony skarpą jest najskuteczniejszą izolacją dźwięków ulicy, w dodatku zastępującą mur lub płot. Dodatkowa górka nie tylko ukryje śmietnik, wjazd, lub parking, ale stanie się znakomitym urozmaiceniem ogrodu.

    MaciejKowe Ogrody są:

    Funkcjonalne i wygodne.
    Łatwe w obsłudze.
    Ładne.
    Zgrane z otoczeniem.
    Interesujące.
    Przytulne.
    Reprezentacyjne i wymowne.

 


Funkcjonalne i wygodne,

bo w ogrodzie wykonuje się różne czynności. Starannie rozplanowuję części wejściowe, aby ułatwić wjazd i parking, aby łatwo było zawrócić, przyjmować zmotoryzowanych gości, wyminąć się, wjechać do garażu, wypakować zakupy, itp. Te i inne codzienne czynności powinny być szczególnie ułatwione jak np. wysypywanie śmieci - ukryte lub oddzielone. Dobrze jest przewidzieć jakieś zaplecze, rezerwę terenu (kompost, łódka, deski, przyczepka itp.)

W części wejściowej lubię chodniki, które do celu prowadzą najlepszą drogą. Nie przekonują mnie wydumane ścieżki wywijające podejrzane ewolucje, zrozumiałe jedynie na planie, a na co dzień logicznie skracane. Przynajmniej w lecie ogrodowy trawnik jest naturalną podłogą, która przyjemnie zastępuje utwardzony chodnik. Układ polan - trawników ma zapewnić dobrą komunikację.

Planuję w ogrodzie miejsce wolne od nasadzeń, najchętniej w formie nieregularnej polany, gdzie można pograć w piłkę - ideałem byłoby, żeby każdy mieszkaniec mógł wykonywać swobodnie jakąś swoją czynność nie przeszkadzając innym.

Łatwe w obsłudze.

Wielu właścicieli niewłaściwie zaprojektowanych ogrodów, musi tracić zbyt dużo czasu na pielęgnację lub przepłacać za zbyt pracochłonną usługę.
Uważam, że można zaplanować nasadzenia, tarasy, podjazdy, chodniki i trawniki tak, aby szybko i łatwo dało się trawę skosić, rabaty sporadycznie przepielić, chodnik zamieść, by ogród możliwie najmniejszym kosztem prezentował się schludnie i czysto.

Unikam zbyt rozległych rabat kwiatowych, w których łatwo zapuścić zielsko. Standardowo grupuję krzewy, gęsto je ściółkując korą (rzadziej żwirem), aby szybko wyrosły w gęsty, prawie "zielskoodporny" kożuch. Taką grupę otaczam krawężnikiem, najlepiej z bali drewnianych (ewentualnie z płyt betonowych, bruku itp.) Jest to operacja w perspektywie opłacalna, bo bardzo ułatwiająca podstawowy serwis jakim jest koszenie. Dzięki temu systemowi na przykład udało się w ogrodzie o powierzchni 2000 m skrócić koszenie do 3 - 4 godzin! Ponieważ krawężniki te są na tyle szerokie, że można na nie najeżdżać kosiarką, w ogrodzie tym wyeliminowano bardzo pracochłonną czynność jaką jest dokaszanie.

Nie bardzo wyobrażam sobie obecnie założenie ogrodu bez systemu irygacyjnego. Nawet jeśli ziemia jest ciężka, a grunt mokry, najczęściej przytrafia się w naszym klimacie miesiąc letniej suszy, która zniszczy trawnik. Każdorazowe podlewanie ręczne działki to monotonna czynność jedno- kilku-, a nawet kilkunasto- godzinna, plątanina zwijanych węży, średnio ozdobnych kranów. Obowiązek powstający często w okresie, gdy chcemy wyjechać z domu na zasłużony urlop. Montujemy systemy podlewające standardowo ukryte pod ziemią, najchętniej automatyczne.

Ładne.

Gusty są różne, co nie podlega dyskusji. W MacieKowych ogrodach stosuję najczęściej następujące reguły kompozycyjne:

  • oszczędność i czytelność środków wyrazu (lepiej użyć mniej gatunków roślin, niż większej liczby pozornie neutralnych budujących poczucie chaosu).
  • zestawienia kolorów i faktury liści oraz kamieni
  • gra przestrzeni - eksponowanie jaśniejszych roślin i kamieni na bliższym planie; a ciemniejszych na planie dalszym. Tak budowany ogród daje przyjemne odczucie przestrzenności i teatralność

  • widokowość - niektóre widoki (jak widok z okien, zwłaszcza z salonu, ze ścieżek, tarasu, oś widokowa) mają być szczególnie ciekawe.

  • nie wystarczy dobry projekt, aby powstał dobry ogód. Pewne rzeczy trzeba przymierzyć i ocenić na "budowie". W razie czego zmienić całą paletę roślin lub kamieni.
Zgrane z otoczeniem.

Ogród powinien wtapiać się w krajobraz i nie naruszać jego ciągłości. Niezwykle rzadko mamy przyjemność oglądać ogrody podejmujące tonację ogrodów sąsiednich, albo wtapiających się w naturalne otoczenie.

Wyobraźmy sobie luksusową posesję w okolicach Bielska Białej dochodzącej zboczem do granicy lasu. Las ten to piękna mieszanka buków, świerków, jodeł i czego tylko matka natura miała w tych stronach najlepszego. Wokół miedze, zagajniki i odległe widoki dolin, wsi i miast. Bajka.
Grzechem byłoby, zamiast cieszyć się otoczeniem ogrodzić tę działkę monumentalnym, wysokim murem i obsadzić dodatkowo żywopłotem z tuj nierzadko złotych, świerków srebrnych i chińskich jałowców płożących!

Niestety, zbyt często napotykamy na takie niezgrane z otoczeniem rozwiązania. "Złotymi zębami" zagryzają one resztki sosnowych krajobrazów Mazowsza, świętokrzyskich puszczy jodłowych, polodowcowych Mazur i całej reszty Polskiego Naturalnego Krajobrazu.

Unikam "złotych zębów" tam gdzie to możliwe stosując rośliny zbliżone do naturalnych. No chyba, że w tych ustach wszystkie sąsiednie zęby są już złote...

Interesujące.

Staram się, (o ile pozwalają na to warunki), aby wnętrze ogrodu było odkrywane stopniowo, aby chodząc niespodziewanie odsłaniały się kolejne zaplanowane niespodzianki. Taki ogród zachęca z jednej strony do ruchu, z drugiej emanuje tajemniczością.

Przytulne.

Kiedy oglądam kolorowe magazyny z artystycznymi meblami - niewątpliwie dziełami sztuki, pięknymi i reprezentacyjnymi; zastanawia mnie jak niewiele z nich chciałbym mieć u siebie. Ile z tych krzeseł, kanap, stołków nadaje się do siedzenia, leżenia, na ilu z nich chciałbym odpocząć, zdrzemnąć się, poczuć się wreszcie intymnie i bezpiecznie. Zawsze ideałem niedościgłym pozostanie ciężki, brzuchaty, staromodny fotel angielski... I dążę do tego, aby ogród był miejscem przytulnym, takim nie koniecznie olśniewającym fotelem, w którym czujemy się dobrze i bezpiecznie.

Nie dotyczy to całej powierzchni posesji (bo powinna w ogrodzie się znaleźć także część gospodarcza, sportowa, reprezentacyjna), ale myślę, że takie prywatne "przytulisko" powinno być sercem każdego ogrodu.

Reprezentacyjne i wymowne.

Część frontowa budynku (i ogrodu) jest wizytówką mieszkańców. W przeciwieństwie do "przytuliska", nie jest ona wcale prywatna.

Ogród w tej części ma przemówić do przechodnia, lub wchodzącego, takimi na przykład słowami:

"z szacunkiem, proszę, bo oto jaki jestem potężny",
"jestem niespokojnym indywidualistą, spójrz na jak niezwykłe pomysły mnie stać!"
"jestem kobietą, otaczam się pięknem, kwiatami i miłością, przyjdź mnie podziwiać",
"witam i zapraszam tylko dostojnych gości",
"uwielbiam tajemniczość i magię",
"lubię stary, sprawdzony świat, stabilny i starannie poukładany, wejdź i przestrzegaj moich reguł",

lub skromniejsze kwestie:

"wejdź przyjacielu, opowiadaj co słychać",
"jestem racjonalistą"
"uwielbiam dzieciaki i zapraszam do zabawy!",
"u mnie poczujesz harmonię z przyrodą".

Oczywiście bywa, że kwestia wyrażone przy pomocy psa, tabliczki i ogrodzenia brzmi:

"spływaj stąd, mam cię w nosie" .

Bardzo lubię, gdy ogród i dom coś mówi - poprzez język symboli i plastykę przedmiotów - charakteryzuje swoich mieszkańców..

W Japonii, mieszkańcy przywiązują szczególną uwagę do skrawków ogródków na ulicach, co wynika z poczucia obowiązku "uprzyjemnienia czynności przechodzenia chodnikiem" anonimowym przechodniom....

_____________________________________________________________________________