|
|
|
|
|
|
||||
|
|
|
|||||||
![]() |
![]() |
|
||||||
Jakie ogrody buduje MaciejKa? |
|
|||||||
|
|
||||||||
bo w ogrodzie wykonuje się różne czynności. Starannie rozplanowuję części wejściowe, aby ułatwić wjazd i parking, aby łatwo było zawrócić, przyjmować zmotoryzowanych gości, wyminąć się, wjechać do garażu, wypakować zakupy, itp. Te i inne codzienne czynności powinny być szczególnie ułatwione jak np. wysypywanie śmieci - ukryte lub oddzielone. Dobrze jest przewidzieć jakieś zaplecze, rezerwę terenu (kompost, łódka, deski, przyczepka itp.) W części wejściowej lubię chodniki, które do celu prowadzą najlepszą drogą. Nie przekonują mnie wydumane ścieżki wywijające podejrzane ewolucje, zrozumiałe jedynie na planie, a na co dzień logicznie skracane. Przynajmniej w lecie ogrodowy trawnik jest naturalną podłogą, która przyjemnie zastępuje utwardzony chodnik. Układ polan - trawników ma zapewnić dobrą komunikację. Planuję w ogrodzie miejsce wolne od nasadzeń, najchętniej w formie nieregularnej polany, gdzie można pograć w piłkę - ideałem byłoby, żeby każdy mieszkaniec mógł wykonywać swobodnie jakąś swoją czynność nie przeszkadzając innym. Wielu właścicieli niewłaściwie
zaprojektowanych ogrodów, musi tracić zbyt dużo czasu na pielęgnację lub
przepłacać za zbyt pracochłonną usługę. Unikam zbyt rozległych rabat kwiatowych, w których łatwo zapuścić zielsko. Standardowo grupuję krzewy, gęsto je ściółkując korą (rzadziej żwirem), aby szybko wyrosły w gęsty, prawie "zielskoodporny" kożuch. Taką grupę otaczam krawężnikiem, najlepiej z bali drewnianych (ewentualnie z płyt betonowych, bruku itp.) Jest to operacja w perspektywie opłacalna, bo bardzo ułatwiająca podstawowy serwis jakim jest koszenie. Dzięki temu systemowi na przykład udało się w ogrodzie o powierzchni 2000 m skrócić koszenie do 3 - 4 godzin! Ponieważ krawężniki te są na tyle szerokie, że można na nie najeżdżać kosiarką, w ogrodzie tym wyeliminowano bardzo pracochłonną czynność jaką jest dokaszanie. Nie bardzo wyobrażam sobie obecnie założenie ogrodu bez systemu irygacyjnego. Nawet jeśli ziemia jest ciężka, a grunt mokry, najczęściej przytrafia się w naszym klimacie miesiąc letniej suszy, która zniszczy trawnik. Każdorazowe podlewanie ręczne działki to monotonna czynność jedno- kilku-, a nawet kilkunasto- godzinna, plątanina zwijanych węży, średnio ozdobnych kranów. Obowiązek powstający często w okresie, gdy chcemy wyjechać z domu na zasłużony urlop. Montujemy systemy podlewające standardowo ukryte pod ziemią, najchętniej automatyczne. Gusty są różne, co nie podlega dyskusji. W MacieKowych ogrodach stosuję najczęściej następujące reguły kompozycyjne:
Ogród powinien wtapiać się w krajobraz i nie naruszać jego ciągłości. Niezwykle rzadko mamy przyjemność oglądać ogrody podejmujące tonację ogrodów sąsiednich, albo wtapiających się w naturalne otoczenie. Wyobraźmy sobie luksusową
posesję w okolicach Bielska Białej dochodzącej zboczem do granicy lasu.
Las ten to piękna mieszanka buków, świerków, jodeł i czego tylko matka
natura miała w tych stronach najlepszego. Wokół miedze, zagajniki i odległe
widoki dolin, wsi i miast. Bajka. Niestety, zbyt często napotykamy
na takie niezgrane z otoczeniem rozwiązania. "Złotymi zębami"
zagryzają one resztki sosnowych krajobrazów Mazowsza, świętokrzyskich
puszczy jodłowych, polodowcowych Mazur i całej reszty Polskiego Naturalnego
Krajobrazu. Staram się, (o ile pozwalają na to warunki), aby wnętrze ogrodu było odkrywane stopniowo, aby chodząc niespodziewanie odsłaniały się kolejne zaplanowane niespodzianki. Taki ogród zachęca z jednej strony do ruchu, z drugiej emanuje tajemniczością. Kiedy oglądam kolorowe
magazyny z artystycznymi meblami - niewątpliwie dziełami sztuki, pięknymi
i reprezentacyjnymi; zastanawia mnie jak niewiele z nich chciałbym mieć
u siebie. Ile z tych krzeseł, kanap, stołków nadaje się do siedzenia,
leżenia, na ilu z nich chciałbym odpocząć, zdrzemnąć się, poczuć się wreszcie
intymnie i bezpiecznie. Zawsze ideałem niedościgłym pozostanie ciężki,
brzuchaty, staromodny fotel angielski... I dążę do tego, aby ogród był
miejscem przytulnym, takim nie koniecznie olśniewającym fotelem, w którym
czujemy się dobrze i bezpiecznie. Nie dotyczy to całej powierzchni posesji (bo powinna w ogrodzie się znaleźć także część gospodarcza, sportowa, reprezentacyjna), ale myślę, że takie prywatne "przytulisko" powinno być sercem każdego ogrodu. Część frontowa budynku (i ogrodu) jest wizytówką mieszkańców. W przeciwieństwie do "przytuliska", nie jest ona wcale prywatna. Ogród w tej części ma przemówić
do przechodnia, lub wchodzącego, takimi na przykład słowami: "z szacunkiem, proszę,
bo oto jaki jestem potężny", lub skromniejsze kwestie: "wejdź przyjacielu,
opowiadaj co słychać", Oczywiście bywa, że kwestia wyrażone przy pomocy psa, tabliczki i ogrodzenia brzmi: "spływaj stąd, mam cię w nosie" . Bardzo lubię, gdy ogród i dom coś mówi - poprzez język symboli i plastykę przedmiotów - charakteryzuje swoich mieszkańców.. W Japonii, mieszkańcy przywiązują
szczególną uwagę do skrawków ogródków na ulicach, co wynika z poczucia
obowiązku "uprzyjemnienia czynności przechodzenia chodnikiem" anonimowym
przechodniom.... _____________________________________________________________________________ |
|
|||||||
|
|
|
|||||||